Oświadczenie kierowanego przez Siergieja Szojgu resortu cytuje agencja Reutera.
- „Informacje o uderzeniu rosyjskich rakiet w Polskę są celową prowokacją mającą na celu eskalację sytuacji”
- czytamy.
Reuters dodaje, że Rosjanie przekonują, iż „środkami rażenia nie przeprowadzono żadnych ataków na cele w pobliżu ukraińsko-polskiej granicy państwowej”.
O rosyjskich rakietach, które miały uderzyć z leżącą przy granicy z Ukrainą miejscowość Przewodów, jako pierwsze informowało dziś Radio ZET. Później takie same informacje przekazała również amerykańska agencja prasowa Associated Press, która powołuje się na źródło w wywiadzie USA. W wyniku eksplozji zginąć miały dwie osoby.
Głos zabrał Pentagon, który podkreślając, że na razie nie można potwierdzić, iż rosyjskie rakiety rzeczywiście spadły na terytorium Polski zapewnił, że USA będą bronić każdego centymetra terytorium NATO.
Rzecznik rządu Piotr Müller, nie odnosząc się bezpośrednio do tych doniesień, poinformował o pilnym spotkaniu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego w związku z „sytuacją kryzysową”. Zapowiedział, że po tym posiedzeniu rządzący przekażą więcej informacji. Obecnie członkowie rządu zbierają się na pilnym posiedzeniu Rady Ministrów.
