„Financial Times” zauważa, że w czasie trwającej rok wojny na Ukrainie wielokrotnie Rosjan mordowali sami Rosjanie. Na początku inwazji rosyjskie wojsko zestrzeliło kilka własnych samolotów, przez co w Rosji zabrakło doświadczonych pilotów chętnych do realizowania zadań na Ukrainie, co z kolei uniemożliwiło Rosjanom przejęcie całkowitej przewagi powietrznej.
- „Możliwe, że nie mieli pilotów z doświadczeniem bojowym, którzy byli gotowi latać nad Ukrainą i ryzykować swoje karki w tym szalonym otoczeniu”
- stwierdził w rozmowie z dziennikiem były wysoki rangą urzędnik USA, który przyznał, że „było dużo bratobójstwa”.
Wiceszef ukraińskiego wywiadu Wadym Skibicki potwierdził, że służby Kijowa przechwyciły rosyjskie komunikaty potwierdzające, że dochodziło do sytuacji, w których okupant zestrzeliwał własne samoloty i śmigłowce.
Przykładem są medialne doniesienia z lipca, kiedy informowano, że rosyjskie siły zniszczyły na niebie cel, czyniąc z niego „płonącą kulę”. Później okazało się, że był to rosyjski bombowiec Su-34M.
Russian war correspondent Yevgeny Poddubny published a video over night which he said shows Russian/LNR air defenses destroying a target over Alchevsk. It appears that Russian air defenses shot down its own Su-34 bomber. https://t.co/qTxccwJRua https://t.co/fVEvBoUy21 pic.twitter.com/RmBDCrRyJ3
— Rob Lee (@RALee85) July 18, 2022
Wedle brytyjskiego think-tanku Royal United Services Institute, z powodu braku wykwalifikowanych pilotów, Moskwa zaczęła angażować do walki instruktorów, w ten sposób uniemożliwiając szkolenie kolejnych.
