W planach założono, że w lutym tego roku Rosja przeprowadzi kolejną mobilizację i ma wciągnąć do wojska 200 tysięcy osób. W dalszej kolejności spodziewana jest ofensywa na Ukrainie i jej sukces w czerwcu tego roku w związku ze słabnącą pomocą dla Kijowa.
W razie gdyby doszło do eskalacji, Bundeswehra ma postawić w stan pogotowia kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Kreml według niemieckich planów miałby prowokować agresywne zachowania wobec mniejszości rosyjskiej w krajach bałtyckich. Wskutek tego doszłoby do starć i rozpoczęcia manewrów „Zapad-2024”, które przeprowadzone byłyby na terenie zachodniej Rosji i Białorusi.
Wskutek przeniesienia do Kaliningradu wojsk i rakiet średniego zasięgu, Rosja miałaby możliwość zaatakowania korytarza suwalskiego. Na początku 2025 roku Rosja miałaby rozmieścić na Białorusi łącznie około 70 tysięcy żołnierzy. Wówczas, po zwołaniu przez Polskę i kraje bałtyckie rady NATO, Sojusz miałby przenieść 300 tysięcy żołnierzy na wschodnią flankę.
