Jak przekazał w rozmowie z TV Republika prezes IPN dr Karol Nawrocki, Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął śledztwo zaledwie kilka dni po tym, jak IPN usunął „obiekt propagandowy w Głubczycach”. - Grozi nam do pięciu lat kolonii karnej albo pięć milionów rubli kary – powiedział Nawrocki.

Widzimy jak ważne jest to dla Federacji Rosyjskiej. Kilka dni temu, po tym, gdy usunęliśmy obiekt propagandowy w Głubczycach, Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął śledztwo, w którym grozi nam do pięciu lat kolonii karnej, albo pięć milionów rubli kary [około 270 tysięcy złotych]. Federacja Rosyjska do dziś uznaje, że powinna meblować przestrzeń wolnej i niepodległej Polski. To zdradza ich imperialne myślenie i pokazuje, że duch komunizmu sowieckiego unosi się do dziś w Federacji Rosyjskiej – powiedział prezes IPN.

Jak czytamy, śledztwo to miało zostać wszczęte na polecenie przewodniczącego Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, Aleksandra Bastrykina. Informował o tym związany z kremlowskim reżimem portal internetowy „Izwiestia”, który podała, że „resort zwróci się do rosyjskiego MSZ o udzielenie niezbędnych informacji w sprawie zburzenia pomnika wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej w miejscowości Głubczyce w województwie opolskim w południowo-zachodniej Polsce”. Można tam także przeczytać o udziale dr. Karola Nawrockiego w likwidacji tego sowieckiego monumentu. Izwiestia odnotowała także, że prezes IPN podczas obalania monumentu użył hasła „precz z komuną”.

Nawrocki zwraca uwagę, że IPN nawiązał w ostatnich latach „bliską i udaną współpracę z wieloma samorządami na terenach, gdzie znajdowały się monumenty wzniesione w celu promowania sowieckiej narracji historycznej”, dzięki czemu te symbole komunizmu i zniewolenia naszego kraju są skutecznie usuwane z polskiej przestrzeni publicznej, a następnie zastępowane „upamiętnieniami polskich wysiłków niepodległościowych”.

Są jednak takie miejsca, gdzie – mówi Nawrocki – władze samorządowe odmawiają współpracy w tym zakresie. Jako przykład podał Olsztyn, gdzie prezydent miasta sprzeciwia się usunięciu dawnego pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej (obecnie Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej). Podobna sytuacja jest w Warszawie – tam Rafał Trzaskowski sprzeciwia się zmianie nazwy alei Armii Ludowej.