Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu przeprowadził rozmowy z sekretarzem obrony USA Lloydem Austinem oraz szefami resortów obrony Wielkiej Brytanii, Francji i Turcji, w czasie których przekonywał, że Ukraina planuje atak jądrowy z użyciem „brudnej bomby”. Wspólne oświadczenie w tej sprawie wydali ministrowie spraw zagranicznych USA, Francji i Wielkiej Brytanii.
- „Nasze kraje dały jasno do zrozumienia, że wszyscy odrzucamy fałszywe zarzuty Rosji, oskarżającej Ukrainę o przygotowywanie się do użycia brudnej bomby na swoim terytorium. Świat przejrzy każdą próbę wykorzystania tego zarzutu jako pretekstu do eskalacji”
- napisali ministrowie.
Do sprawy odniósł się w rozmowie z radiem LRT minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis.
- „Bardzo przypomina to rosyjskie wypowiedzi sprzed 24 lutego (przed inwazją na Ukrainę – red.). Jeśli pamiętacie, to w tym samym czasie pojawiła się również nieprawdziwa informacja o rzekomym istnieniu zakładów chemicznych na Ukrainie. (...) Sądziliśmy, że to tylko kampania kłamstw Rosji, ale widzimy, jak to się skończyło”
- przypomniał polityk.
W związku z tym, w ocenie szefa litewskiej dyplomacji, nie można zignorować obecnych działań Kremla.
- „Teraz są te same odgłosy. Uważam, że należy je traktować bardzo poważnie”
- zaznaczył.
Litewski minister ostrzega, że przegrywając wojnę, Rosja może jeszcze bardziej eskalować sytuację.
Landsbergis wyraził przy tym zadowolenie z oświadczenia partnerów z NATO, w którym wskazano, że „nie będziemy ulegać kłamstwom, będziemy dalej pomagać Ukrainie i nikt nie wierzy w informacje, które rozsiewa Rosja”.
