Według nieoficjalnych doniesień w rejonie Briańska rozbiły się myśliwce Su-45 i Su-35. Ponadto Rosja miała stracić dwa śmigłowce Mi-8. Nie ma obecnie potwierdzenia ze strony Ukrainy, że jej obrona powietrzna wzięła udział w zestrzeleniu maszyn w leżącym przy granicy z Ukrainą mieście.
Ukraińcy przyznają jednocześnie, że rosyjskie samoloty „miały pewne kłopoty”. Rzecznik sił powietrznych Jurij Ihnat stwierdził, że tego dnia grupa maszyn uderzyła na Ukrainę od północy z obwodu briańskiego właśnie, jednak ma to miejsce niemal codziennie.
Tym razem – dodał – piloci wpadli w kłopoty. Usiłowali zbombardować ukraińskich cywilów, jednak wedle słów rzecznika nadszedł „czarny dzień dla rosyjskiego lotnictwa”.
