Wczoraj w Stambule Ukraina i Rosja podpisały umowy z Turcją i Organizacją Narodów Zjednoczonych, na mocy których zagwarantowany miał zostać bezpieczny eksport zboża z Ukrainy.

- „Umowa otwiera drogę dla komercyjnego eksportu żywności z Ukrainy na Morze Czarne. Pozwoli uniknąć katastrofy niedoboru żywności milionów ludzi na całym świecie. Jest światłem nadziei, możliwości i ulgi”

- napisał na Twitterze sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres.

Nie wszyscy jednak podzielali jego entuzjazm. Tuż po podpisaniu dokumentów w rozmowie z Wirtualną Polską były ambasador RP na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski ocenił, że „umowa przypomina bardziej blef Władimira Putina”. Niestety, miał rację.

Rzecznik administracji obwodu odeskiego Serhij Bratczuk poinformował, ze Rosja zaatakowała pociskami port handlowy w Odessie. Dwa pociski manewrujące typu Kalibr udało się zestrzelić ukraińskiej obronie przeciwlotniczej, ale dwa kolejne trafiły w obiekty infrastruktury portowej.

- „Rosja potrzebowała mniej niż 24 godziny, by poprzez atak rakietowy na terytorium portu Odessy poddać w wątpliwość uzgodnienia i obietnice dane przez siebie ONZ i Turcji w podpisanym wczoraj w Stambule dokumencie”

- napisał w mediach społecznościowych rzecznik MSZ Ukrainy Ołeh Nikołenko.

Podkreślił, że to „splunięcie Władimira Putina w twarz” sekretarzowi generalnemu ONZ Antonio Guterresowi i prezydentowi Turcji Recepowi Tayyipowi Erdoganowi, którzy dołożyli wszelkich starań na rzecz tego porozumienia.