Strajk okupacyjny Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozpoczął się w nocy z wtorku na środę i trwał cały wczorajszy dzień. Mimo domagania się rozmów bezpośrednio z Donaldem Tuskiem, premier nie postanowił spotkać się z rolnikami.

Były minister rolnictwa Gabriel Janowski poinformował, że rolnicy liczyli na to, że w trakcie spotkania na które zaprosił ich minister dowiedzą się, które sprawy udało się załatwić, a które dopiero są w trakcie. Skwitował:

Okazało się, że pan minister nie ma umocowania ze strony premiera, by te sprawy rozwiązywać. Liczyliśmy, że coś nam przekaże, ale okazało się, że nie ma tej mocy”.

Dodał, że dlatego podjęto decyzję o pozostaniu w ministerstwie tak długo, aż premier dostrzeże problemy. Rolnicy nie dowiedzieli się niczego pewnego poza kolejnymi projektami i liczyli na spotkanie z premierem oraz zapewnienie, że doczekają się realizacji wcześniejszych zobowiązań rządzących. Media podkreślają, że wiele wskazuje na to, że minister Czesław Siekierski niebawem zostanie zdymisjonowany.

Na kompromitację rządu wskazują politycy Prawa i Sprawiedliwości Robert Telus zauważył, że mimo 100 dni trwania rządu nie doczekaliśmy się żadnych decyzji dotyczących rolników, a sam protest trwa od ponad miesiąca. Była szefowa resortu Anna Gembicka podkreśla z kolei, że rolnicy zostali cynicznie oszukani. Dziś mają oni odwiedzić biura posłów i senatorów.