Problem pojawił się, gdy MEN wydało rozporządzenie umożliwiające tworzenie takich grup w szkołach podstawowych, łącząc uczniów z różnych klas. Nowelizacja przepisów wzbudziła kontrowersje i została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego przez I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską. Trybunał wydał postanowienie zabezpieczające, które wstrzymuje stosowanie nowych przepisów do czasu rozpatrzenia sprawy.
Ministerstwo, mimo decyzji TK, twierdzi jednak, że postanowienie to nie wywołuje skutków prawnych, co wywołało oburzenie wśród wielu rodziców i przedstawicieli Kościoła. W odpowiedzi na zaistniałą sytuację, Czarnek zachęca rodziców do aktywnego sprzeciwu wobec takich działań. W Telewizji Republika mówił, że rodzice mają prawo sprzeciwić się łamaniu konstytucji i powinni zgłaszać takie przypadki do kuratorium oraz zespołu „Stop Patowładzy”.
W ramach swojego apelu, Czarnek wskazał również na niebezpieczeństwo obecności w szkołach edukatorów z organizacji takich jak grupa Ponton, które jego zdaniem mogą wprowadzać do szkół szkodliwe treści, na przykład dotyczące edukacji seksualnej. Podkreślił, że rodzice powinni zareagować natychmiast, jeśli dowiedzą się, że ich dzieci mają uczestniczyć w takich zajęciach, i domagać się ich usunięcia z programu szkolnego.
Minister Czarnek wezwał rodziców, by nie pozwalali na łamanie ich praw, jednocześnie podkreślając, że w tej sprawie „stoimy na prawie, oni na swoim widzimisię”. Sytuacja ta pokazuje, jak ważne jest, aby rodzice byli świadomi swoich praw i aktywnie uczestniczyli w życiu szkolnym swoich dzieci, aby chronić je przed potencjalnymi zagrożeniami.
- Róbmy dym, mamy do tego prawo. My stoimy na prawie, oni na swoim widzimisię – podkreślił były szef resortu edukacji.
