Metropolita łódzki, który podobnie jak ks. Isakowicz-Zaleski wywodzi się z archidiecezji krakowskiej, podzielił się wspomnieniami o zmarłym kapłanie w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej. Opowiedział o swoim pierwszym spotkaniu z niezłomnym duchownym w czasie jego prymicji, kiedy sam kardynał kończył pierwszy rok seminarium. Później, przez wspólne zainteresowania, często spotykali się na Wydziale Historii Kościoła.
- „Tadeusz był bardzo zainteresowany historią. Była to jedna z jego życiowych pasji”
- wspomina kard. Ryś.
Duchowny wskazał na bliską więź rodziny ks. Isakowicza-Zaleskiego z kard. Franciszkiem Macharskim. To właśnie kard. Macharski zdaniem rozmówcy KAI najtrafniej ocenił ks. Isakowicza-Zaleskiego mówiąc, że „jest to człowiek, któremu wystarczy pokazać ścieżkę w lesie, a on z niej zrobi autostradę”.
Wśród zasług jednego z założycieli Fundacji im. Brata Alberta, w ocenie kard. Rysia najważniejsze są te na polu pracy z osobami z niepełnosprawnością.
- „Tu robił rzeczy niesłychane i to od bardzo wczesnych lat. Są to dzieła, które są właśnie takimi autostradami. Robił tez inne rzeczy i podobnie robił je z taką samą pasją”
- podkreślił metropolita łódzki.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski odszedł do Domu Ojca 9 stycznia. Jutro o godz. 12:00 odprawiona zostanie w jego intencji Msza święta żałobna w kościele parafialnym w Radwanowicach, którą poprzedzi wspólna modlitwa różańcowa (godz. 11.30). W czwartek natomiast o 12:00 rozpocznie się w tym samym kościele Msza święta pogrzebowa, po której nastąpią obrzędy ostatniego pożegnania na cmentarzu parafialnym w Rudawie.
