Komentując decyzję sądu w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, Robert Bąkiewicz zaznaczył, że sprawa trafi do Sądu Apelacyjnego, gdzie organizatorzy będą chcieli dowieść, iż decyzja wojewody była zasadna.
- „Nasza ocena jest następująca - prezydent Trzaskowski robi wszystko, żeby uderzać w środowiska patriotyczne niezwiązane z jego obozem politycznym, które podnoszą kwestię dumy narodowej, tożsamości, pamięci historycznej”
- podkreślił działacz.
- „Nasze doświadczenie pokazuje, że Trzaskowski jest nam w stanie przeszkadzać, układając betonowe zapory na trasach marszu. Zgadzając się jednak na zgromadzenie obniża jego bezpieczeństwo. Próbuje zmieniać trasy Marszu. Szuka jakichś formalnych przyczyn, żeby tego typu zgromadzenia się nie odbywały. Ale chcę powiedzieć, że Marsz i tak się odbędzie, ponieważ mamy zgłoszony w zwykłym trybie wniosek o zgromadzenie. I 1 sierpnia, jak co roku, spotkamy się na rondzie Dmowskiego i tam zaczniemy, po hymnie, przemarsz w stronę placu Krasińskich (…)”
- dodał.
