W grudniu ub. roku w Parlamencie Europejskim wybuchła afera korupcyjna określana w mediach jako „Katargate”. Ważni urzędnicy Parlamentu Europejskiego mieli przyjmować korzyści majątkowe w zamian za lobbowanie na rzecz Kataru. Belgijska policja zatrzymała w tej sprawie m.in. wiceprzewodniczącą PE Evę Kaili.

Dziś hiszpańskie media ujawniły nagranie, które rzuca nowe światło na sprawę korupcji w Parlamencie Europejskim. Nagranie zarejestrowano w czasie głosowania w PE, w którym zdecydowano o liberalizacji wiz katarskich. Widzimy na nim, jak przewodniczący komisji LIBE Juan Fernando Lopez Aguilar „otrzymuje instrukcje od prowodyrów Katargate”: Kaili i Tarabelli.

O aferze w Parlamencie Europejskim mówił dziś w programie „Woronicza 17” na antenie TVP Info europoseł PiS Dominik Tarczyński, który zwrócił uwagę na dzisiejsze doniesienia hiszpańskich mediów na temat przewodniczącego komisji LIBE. Przypomniał, że chodzi o komisję, „z której wyszły wszystkie rezolucje przeciwko Polsce”. Zaprezentował przy tym jeden z projektów rezolucji współautorstwa Aguilara. Przypomniał też, że rezolucje przeciwko Polsce ogłaszał Francesco Giorgi, aresztowany partner Kaili, asystent jednego z zatrzymanych europosłów. Dalej wskazał, że Polska była atakowana na podstawie raportu przygotowanego przez fundację Fight Impunity byłego włoskiego europosła Piera Panzeriego, który jest jednym z zatrzymanych w związku z aferą.

Dominik Tarczyński zwrócił też uwagę na rolę organizacji pozarządowych w aferze.

- „W tych rezolucjach możemy przeczytać, że granty, które są przeznaczone dla NGOS-ów, będą wyłączone z zamrożenia środków europejskich dla Polski. Mówiąc wprost, NGOS-y dostaną pieniądze, a rząd nie. Organizacje jak ta, która prała pieniądze. I oni sami to ogłaszają...”

- zauważył.

Następnie zaprezentował kolejny dokument, aby przypomnieć, „kto w 2016 rok wysyłał i współtworzył rezolucje przeciwko Polsce”.

- „Widzicie tutaj nazwisko polskiego polityka – Rafała Trzaskowskiego. To dowód na to, że te rezolucje przeciwko Polsce były przez niego wysyłane”

- podkreślił.

- „Więc jeżeli widzimy, że NGOS-y prały pieniądze, przygotowywały raporty, na podstawie których były rezolucje przeciwko Polsce i sprawa jest badana – bo prokuratura twierdzi, że trwało to 15 lat – a w 2016 roku mamy Trzaskowskiego, który przesyła, konsultuje dokumenty związane z rezolucją przeciwko Polsce, to jak trzeba to nazwać? W mojej ocenie to zdrada, której nie można się dopuszczać”

- dodał.