Informacje na ten temat przekazał szef białoruskiego MSZ. Uładzimir Makiej w wywiadzie dla rosyjskiej „Izwiestii” przekazał, że w tej kwestii Aleksandr Łukaszenka spotkał się z przedstawicielami struktur siłowych. Skutkiem jest właśnie wprowadzenie wspomnianego reżimu.
Szef MSZ Białorusi twierdzi, że pojawiły się informacje na temat planowania przez niektóre z sąsiednich państw rzekomych prowokacji, których celem miałoby być zagarnięcie niektórych części Białorusi. W tej sprawie z prośbą o zajęcie stanowiska zwróciła się do białoruskiego MSZ oraz urzędu prasowego Łukaszenki agencja Reutera. Nie uzyskano jednak żadnej odpowiedzi.
Agencja podała natomiast, że wskutek wprowadzenia reżimu służby bezpieczeństwa zyskują szerokie uprawnienia. Chodzi m.in. o możliwość zatrzymywania w celu weryfikacji tożsamości czy zakazu przemieszczania i zakładania podsłuchów.
