W środę Komisja Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przegłosowała sprawozdanie zalecające zmianę traktatów Unii Europejskiej. Proponowane poprawki do Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej obejmują m.in. poszerzenie kompetencji unijnych instytucji w takich dziedzinach jak polityka klimatyczna, energetyka, bezpieczeństwo czy gospodarka. W 65 obszarach zniesione ma zostać też prawo weta.
O znaczeniu tych zmian na antenie Polskiego Radia 24 mówił prof. Ryszard Legutko.
- „Interpretacja do której byliśmy przyzwyczajeni, czy to wchodząc do UE, czy po wprowadzeniu traktatu lizbońskiego, uznając, że są jakieś święte i nienaruszalne granice między instytucjami europejskimi a państwowymi - to wszystko już nie obowiązuje. Pole do powstania nowego ustroju zostało przygotowane, traktaty właściwie legły w gruzach, teraz trzeba usankcjonować nową konstrukcję, jakieś scentralizowane państwo europejskie „
- wyjaśnił eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.
Podkreślił, że jest to po prostu „rewolucja”.
- „Parlamenty krajowe będą służyły temu, by zajmować się technikaliami, jakimiś drobiazgami, albo akceptowaniem tego, co przyjdzie z góry. Konstytucja praktycznie nie będzie obowiązywać, już została zakwestionowana w orzeczeniach TSUE (…). Rządy będą miały funkcję podrzędną, wszystkim będzie kierować Komisja Europejska, cała władza, ogromny zakres kompetencji idzie do Brukseli”
- zapowiedział.
Ocenił przy tym, że rząd Platformy Obywatelskiej nie opowie się przeciwko tym zmianom, ponieważ to partia „potwornie zadłużona politycznie” w unijnych instytucjach, które udzielały jej wsparcia w kampanii wyborczej.
- „Rząd Donalda Tuska od roku 2007 r. przez dwie kadencje nigdy nie postawił się Brukseli. PO i jej alianci, w czasach, gdy byli w opozycji, w sporze między rządem PiS a Brukselą zawsze stawali po stronie Brukseli, to jest ich konsekwentna linia. Trzeba być skrajnie naiwnym, by sądzić, że jeśli teraz powstanie rząd Tuska, to będzie się zachowywał inaczej, nie ma ku temu żadnych przesłanek”
- wskazał gość Polskiego Radia 24.
