Papież ustanowi kobiety do posługi lektora i katechisty po raz drugi. Pierwszy raz taka sytuacja miała miejsce w 2022 r. również w niedzielę Słowa Bożego. Wówczas oprócz trzech kobiet i pięciu mężczyzn wyznaczonych do posługi katechisty, papież powołał sześć kobiet i dwóch mężczyzn do posługi lektora. Umożliwiało to motu proprio Spiritus Domini ze stycznia 2021 r., które doprowadziło do zmiany prawa kanonicznego. Kolejnym krokiem był list apostolski Antiquum ministerium.

Jak przypomina Michael Haynes z „Life Site News”, „posługi lektora i akolity tradycyjnie były zarezerwowane dla mężczyzn i były pomostem na drodze do kapłaństwa. Choć kobiety często pełniły takie role w minionych dziesięcioleciach, nigdy formalnie ich do nich nie powoływano, aż do pontyfikatu Franciszka”.

Krytycznie patrzy na zmiany wprowadzone przez Franciszka teolog i liturgista dr Peter Kwasniewski, który stwierdził jeszcze w roku 2021 w komentarzu, że zmiana w prawie kanonicznym „znakomicie wpasowuje się w większy wzór zerwania z katolicką tradycją”. Z kolei w książce Ministers of Christ zauważył, że Spirtus Domini to „przesunięcie tektoniczne zarówno w teologii, jak i w praktyce”, a dokument ten „kontynuuje podsycanie płomieni fałszywego egalitaryzmu, który nigdy nie przestanie agitować na rzecz kobiet jako diakonów i księży”.

Haynes cytuje fragment z książki, w którym Kwasniewski stwierdza: „Ponadto jest to odzwierciedleniem braku zrozumienia, dlaczego te posługi były przede wszystkim zarezerwowane dla mężczyzn i dlaczego włączenie kobiet do tych ról jest sprzeczne z samą naturą i strukturą katolickiej liturgii”.

Z kolei biskup Athanasius Schneider zwrócił uwagę na potrzebę pełnego przywrócenia tradycyjnych święceń niższych, takich jak ostiariusza, lektora, egzorcysty i akolity przy zachowaniu „tego samego znaczenia teologicznego, jakie Kościół zawsze wyrażał w swym lex orandi”. Biskup zaznaczył też, że należy katolikom uświadomić „prawdziwe znaczenie ich powszechnego kapłaństwa w liturgii i najwyższego źródła ich godności”. Odrzucenie święceń niższych uznał zaś za „nowość, która jest bliska liturgicznym poglądom pewnych wspólnot protestanckich”.