- „Moskwa” była flagowym okrętem Floty Czarnomorskiej, Rosja do dziś nie przyznała, że Ukraina go zniszczyła mówiąc o awarii i wybuchu składu amunicji w wyniku awarii. Nie podano też, ilu marynarzy zginęło, rosyjska strona podała, że załoga została ewakuowana. Tylko że rodziny marynarzy nie mogą uzyskać informacji o ich losie, w każdym razie, zdecydowana większość do domu albo do dalszej służby nie wróciła – pisze portal kresy24.pl.

Z kolei strona ukraińska informowała wtedy, że rosyjski flagowiec został został trafiony ukraińskimi rakietami obrony wybrzeża „Neptun”.

Jak podał odeski portal „Dumska”, na wybrzeżu znaleziono woreczki z wodą pitną, tzw. wodą awaryjną, na wypadek braku wody z oznakowaniami z zatopionego rosyjskiego okrętu.

Ukraińskie media z przekąsem piszą, że „Moskwa” przesłała pozdrowienia z dna morza.