Nie jest tajemnicą, że zmobilizowanym przez Putina żołnierzom brakuje odzieży, leków i żywności. Sprawy w swoje ręce biorą sami Rosjanie, którzy popierając bestialską napaść na Ukrainę, zbierają środki na wyposażenie rekrutów. Taką zbiórkę na Krymie prowadzi Aleksander Talipow, który narzeka na rosnące ceny. Na antenie telewizji Krym 24 bloger wskazał, że „dwa tygodnie temu zamówił śpiwory dla wojska za 1900 rubli, a teraz nie można ich znaleźć taniej niż za 5000”.
Również szef samozwańczych władz Autonomicznej Republiki Krymu Siergiej Aksionow przyznał, że lokalni przedsiębiorcy „dodatkowo zaopatrują zmobilizowanych na wojnę w niezbędny ekwipunek i wyposażenie”. Rosjanie każdego dnia otrzymują komunikaty o potrzebie zbiórki środków dla żołnierzy. Jednocześnie jednak rosyjski resort obrony oficjalnie nie zgłasza żadnych problemów z zaopatrzeniem.
