Europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski zorganizował na Twitterze ankietę, w której zapytał, kto powinien dostać karę banicji: Samuel Pereira, Zbigniew Ziobro, Jarosław Kaczyński czy wszyscy trzej. Jeden z internautów stwierdził, że wszyscy trzej powinni zostać wysłani na Madagaskar.

- „Pereirę do Mozambiku. Była kolonia portugalska”

- napisał Sikorski, drwiąc z portugalskiego pochodzenia dziennikarza.

Jeden z internautów dodał: „Ale najpierw chłosta”.

- „Zgoda”

- odpowiedział Sikorski.

W związku ze skandalicznymi wpisami polityka protestuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

- „Brutalność i prowokacyjny język tych wypowiedzi wykraczają poza standardy debaty publicznej, a są wyjątkowo niestosowne, gdy czynny polityk i dyplomata atakuje w ten sposób przedstawiciela mediów”

- podkreśla dyrektor instytucji Jolanta Hajdasz.

Zauważa przy tym, że wpisy polityka są reakcją na krytykę zawartą w filmie „Pan z Chobielina”, w którym wypowiadał się Samuel Pereira.

CMWP SDP podkreśla, że publiczne wypowiedzi europosła Sikorskiego „urągają godności posła i polityka, oraz dobremu imieniu parlamentu, który reprezentuje, a tym samym godzą w polską rację stanu”.

- „Atak na dziennikarza wyrażony w w/w wpisach w mediach społecznościowych ma przy tym charakter rasistowski, Radosław Sikorski używa bowiem nazw innych krajów w jednoznacznie negatywnym kontekście, co jest niedopuszczalne w debacie publicznej każdego demokratycznego kraju i jest wyjątkowo bulwersujące, gdy tego typu argumentów używa chroniony immunitetem polityk w stosunku do przedstawiciela mediów”

- dodaje Hajdasz.