Na szczątki rakiety rosyjskiej produkcji pod koniec kwietnia w lesie pod Bydgoszczą natknęła się przypadkowa osoba. Rakieta była pozbawiona głowicy i nie doszło do eksplozji. Od początku służby zapewniają, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Rzecznik MSZ nie wyklucza jednak, że Polska skorzysta z pomocy międzynarodowej.
- „Jeżeli polskie śledztwo nie przyniesie wystarczających rezultatów, zawsze można zastanowić się nad międzynarodowym śledztwem. Polska zawsze korzystała i korzysta z pomocy naszych sojuszników, co w pewnym sensie już tę sprawę umiędzynaradawia”
- powiedział Łukasz Jasina goszcząc na antenie RMF FM.
Przyznał, że „sprawa jest bardzo poważna” i zapowiedział „różne interwencje dyplomatyczne w sprawach związanych z relacjami polsko-rosyjskimi”. Przypomniał w tym kontekście o groźbach kierowanych przez rosyjskich propagandystów w stronę polskiego ambasadora w Moskwie.
