Na szczątki rakiety rosyjskiej produkcji pod koniec kwietnia w lesie pod Bydgoszczą natknęła się przypadkowa osoba. Rakieta była pozbawiona głowicy i nie doszło do eksplozji. Od początku służby zapewniają, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców.
O ustalenia prowadzonego w tej sprawie śledztwa na konferencji prasowej we wsi Radzieje na Mazurach był dziś pytany premier Mateusz Morawiecki.
- „Cały czas postępowanie jest w toku, niedawno uczestniczyłem w spotkaniu, w którym odebrałem bieżące informacje, które są przedstawiane przez służby. Prokuratura prowadzi śledztwo, biegli przystępują do weryfikacji tak, żeby każdy szczegół bardzo dokładnie sprawdzić i dopiero po pewnym czasie, kiedy wnioski z tego postępowania będą przedstawione, będziemy mogli je w sposób wiarygodny przedłożyć (opinii publicznej – PAP)”
- wyjaśnił szef rządu.
