Nowe przepisy dotyczące regulacji "Apteka dla Aptekarza" przybrały postać niespodziewanej "wrzutki" do lipcowego projektu o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw (tzw. KUKE). Taki obrót spraw de facto uniemożliwił omówienie zmian w ramach sejmowej komisji zdrowia. Ten sposób procedowania ważnego projektu spotkał się z szeroką krytyką.
Rada Przedsiębiorczości, która stanowi forum współpracy przedstawicieli największych organizacji reprezentujących przedsiębiorców i pracodawców w Polsce, zwróciła się niedawno z apelem do Sejmu o wycofanie nowelizacji przepisów dotyczących "Apteki dla Aptekarza", a ponadto do prezydenta Andrzeja Dudy o jej niepodpisywanie w razie sytuacji, gdyby parlament mimo wszystko zakończył prace nad ustawą.
"Jest to kolejna sytuacja, w której sprawy dużej wagi dla rozwoju gospodarki próbuje się załatwiać nie tylko z pominięciem konsultacji społecznych, ale również w trybie 'wrzutek' do innych ustaw. Sposób wprowadzania nowelizacji zaostrzającej przepisy AdA 2.0 budzi nasz stanowczy sprzeciw" – wskazała Rada Przedsiębiorczości, podkreślając, że ustawa o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych – już po poprawkach Senatu – została skierowana do Sejmu pod głosowanie.
W ocenie Rady zmiany regulacji w tym zakresie muszą być poprzedzone szerokimi konsultacjami społecznymi oraz dyskusją w ramach m.in. sejmowej komisji zdrowia, aby "zaznajomić Parlament z istotnymi skutkami regulacji, spojrzeć na sprawę z punktu widzenia pacjenta, czyli wpływu na ceny i dostępność leków, a nie przez pryzmat grup interesów".
"Postulujemy, aby nowe przepisy wprowadzać w ramach normalnego procesu legislacyjnego do ustawy Prawo farmaceutyczne, a nie aktów prawnych dotyczących zupełnie innych dziedzin. Postulujemy, aby wejście w życie nowych regulacji poprzedzało odpowiednie vacatio legis - nie kilka tygodni, lecz 12 miesięcy, aby pośpiech nie spowodował niebezpiecznej destabilizacji rynku. Postulujemy także, aby o przejęciu kontroli nad aptekami rozstrzygała decyzja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów" – apelują sygnatariusze z Rady Przedsiębiorczości.
Do czego mogą prowadzić nowe przepisy?
Jak wskazuje dr hab. Piotr Zapadka, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, sposób procedowania nowych przepisów okazuje się mocny wątpliwy.
„Cała ta legislacyjna »wrzutka« razi nieszczerością zamiarów. Otóż w bardzo potrzebnej i oczywistej ustawie dot. wsparcia ubezpieczeń eksportowych, która objęta jest konsensusem społecznym, politycznym i jej pozytywne skutki legislacyjne są łatwe do przewidzenia, z zaskoczenia dodaje się bardzo kontrowersyjne przepisy limitujące prowadzenie działalności przez apteki” – wskazuje naukowiec.
W jego ocenie mamy tu do czynienia z dwoma zasadniczymi problemami. Pierwszy z nich dotyczy trybu uchwalania nowelizacji (art. 2 dotyczącego aptek w ustawie o wsparciu ubezpieczeń eksportowych), która „narusza przepisy w zakresie poprawnej legislacji, tryby tzw. czytań sejmowych, narusza zasady konsultacji społecznych, narusza też konstytucyjne zasady stałości prawa i zaufania obywatela do Państwa, a nadto została w jednoznaczny sposób negatywnie oceniona przez Biuro Legislacji Senatu pod kątem ww. naruszeń procesu legislacji”.
Druga kwestia odnosi się do samych przepisów, które w ocenie cytowanego eksperta „pozwalają wojewódzkim inspektoratom farmaceutycznym w sposób absolutnie uznaniowy (dyskrecjonalny) odbierać zezwolenia działającym już aptekom”.
„To jest rażące naruszenie konstytucyjnych reguł z zakresu ochrony prawa własności, ochrony tzw. interesów w toku, zasad reglamentacji działalności gospodarczej oraz proporcjonalności w działaniach Państwa. Takie uznaniowe (przy nieostrych kryteriach decyzyjnych) odbieranie zezwoleń aptekom może także w skrajnych przypadkach skutkować próbami łapownictwa. Wygląda to także niestety jako rodzaj wywłaszczenia, które z punktu widzenia reguł konstytucyjnych winno być uzasadnione ważnym celem społecznym (tu go nie widzę) i za słusznym odszkodowaniem (tego regulacje nie przewidują)” – wyjaśnia prof. Piotr Zapadka.
W świetle powyższych argumentów prawnik nie wyklucza, że nowelizacja przepisów może doprowadzić do „wysokokwotowych pozwów w arbitrażu międzynarodowym przeciwko Polsce, a także pozwów przed polskimi sądami powszechnymi”. W jego przeświadczeniu atmosfera "zachęcania do łapownictwa" w obliczu nieostrych kompetencji przyznanych wojewódzkim inspektoratom farmaceutycznym nie będzie plasowała Polski jako dobrego i stabilnego miejsca do inwestycji. „Nasz Kraj takimi regulacjami staje się niestety po raz kolejny coraz mniej przewidywalnym miejscem do prowadzenia businessu” – konkluduje naukowiec.
