Goldschmidt w rozmowie z brytyjską gazetą "Guardian" przywołał przykład końca rządów Józefa Stalina, kiedy to Żydzi stali się obiektem powszechnego gniewu inicjowanego przez sowieckie władze. Sam Stalin przed śmiercią planował już potężną czystkę wymierzoną w Żydów.
"Kiedy spojrzymy wstecz na historię Rosji, zawsze, gdy system polityczny był zagrożony, widzieliśmy, jak władza próbowała przekierować gniew i niezadowolenie mas na społeczność żydowską" - powiedział rabin.
"Widzieliśmy to w czasach carskich i pod koniec reżimu stalinowskiego" - dodał.
"Widzimy rosnący antysemityzm, podczas gdy Rosja wraca do nowego rodzaju Związku Radzieckiego, i krok po kroku znów zapada żelazna kurtyna. Dlatego uważam, że najlepszą opcją dla rosyjskich Żydów jest wyjazd" - ocenił.
Goldschmidt był naczelnym rabinem Moskwy od 1993 roku. Rosję opuścił krótko po wybuchu wojny na Ukrainie. Obecnie Goldschmidt mieszka w Izraelu i nie planuje powrotu do Rosji.
Jego decyzją podyktowana była presją wywartą na liderów rosyjskich społeczności żydowskich, aby ci poparli rosyjską inwazję na Ukrainę.
Ponadto zdaniem Goldschmidta bezsensowne są twierdzenia rosyjskiej propagandy, że Ukraina jest państwem neonazistowskim. Goldschmidt przypomniał, że Zełenski, który sam jest Żydem, wygrał wybory z poparciem rzędu 70 proc.
"Pokaż mi inny kraj, który jest w szponach nazistów, gdzie społeczność żydowska kwitnie" - powiedział były rabin.
