Początkowo prezydent Republiki Południowej Afryki Cyril Ramaphosa wypowiadał się, że jego kraj raczej wywiąże się z tego zobowiązania i Putin zostałby tam aresztowany, ale już w kwietniu tego roku zaczął lawirować, a około miesiąca temu jego stanowisko w tej sprawie zmieniło się już raczej całkowicie na korzyść rosyjskiego zbrodnia wojennego.

Obecnie Ramaphosa ostrzega, że „jakakolwiek próba aresztowania Władimira Putina podczas jego wizyty w RPA byłaby wypowiedzeniem wojny Rosji”, co jasno wskazuje, że RPA nie zamierza wykonać nakazu aresztowania wystawionego przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK), pomimo że jego kraj oficjalnie uznaje jurysdykcję tego sądu.

BRICS to grupa państw, w skład której wchodzą Brazylia, Rosja, RPA, Chiny i Indie. Najbliższy szczyt tej organizacji odbędzie się w Johannesburgu, stolicy RPA, który odbędzie się 22-24 sierpnia tego roku. Co prawda uzgodniono wstępnie, że Putin rzekomo miałby nie wziąć udziału w tym wydarzeniu, ale sprawa jak się wydaje jest ciągle otwarta. Rosyjskiego zbrodniarza wojennego ma zastąpić szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, ale Kreml odrzucił tę propozycję.

- Presja na południowoafrykańskie władze zwiększyła się, gdy krajowa opozycja zwróciła się do sądu, aby zmusić rząd do aresztowania Putina, gdyby postawił stopę w RPA – czytamy na portalu TVP Info.

W tej sytuacji Cyril Ramaphosa oświadczył, że wystąpił do MTK z wnioskiem o zwolnienie RPA z obowiązku aresztowania Putina, powołując się przy tym na jeden z przepisów.

- „Rosja jasno dała do zrozumienia, że aresztowanie obecnego prezydenta byłoby wypowiedzeniem wojny” – czytamy w oświadczeniu prezydenta RPA.

Jak wyjaśnia dla „Rzeczpospolitej” prezes MTK prof. Piotr Hofmański, „wszystkie państwa świata, które ratyfikowały Statut Rzymski, a jest ich 123, mają prawny obowiązek współpracy z MTK”.

Przy tej okazji BBC przypomina, że „RPA już raz uchyliło się od takiego obowiązku: w 2015 r. zezwolono na bezpieczny przejazd ówczesnemu prezydentowi Sudanu Omarowi al-Baszirowi, poszukiwanemu za zbrodnie wojenne przeciwko własnemu narodowi”.

Co warto podkreślić, RPA do dnia dzisiejszego nadal nie potępiła inwazji na Ukrainę twierdząc, że „chce pozostać neutralna i preferuje dialog w celu zakończenia wojny”. Ponadto kraj ten brał udział na początku tego roku we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Rosją i Chinami. Obserwatorzy zgodnie uznali to za dowód na prokremlowskie i prokomunistyczne sympatie władz RPA.