- Do biura prasowego Ringier Axel Springer Polska wysłałem zapytanie, czy Piotr S. w dalszym ciągu jest ich pracownikiem. Zanim usunął/ukrył swoje konta w mediach społecznościowych zrobiłem ich kopie – pisze Matecki na Twitterze.
Jak relacjonuje Matecki, RASP odpowiedział dość szybko i profesjonalnie.
Piotr Sz. to były już pracownik RASP, który pracował w korporacji na stanowisku „head of SEO”, a więc kierował zespołem zajmującym się optymalizacją treści pod kątem ich znajdywania w wyszukiwarkach internetowych.
- Piotr Sz., który usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej kierowcy ciężarówki pro-life, nie jest już pracownikiem wydawnictwa RASP – czytamy w odpowiedzi koncernu.
- Osoba, o którą Pan pyta nie jest pracownikiem ani współpracownikiem naszej firmy. Pracownik został zawieszony natychmiast po zdarzeniu, a następnie zwolniony – napisała Agnieszki Skrzypek-Makowskiej z Ringier Axel Springer Polska.
Szybka odpowiedź RASP: "Osoba, o którą Pan pyta nie jest pracownikiem ani współpracownikiem naszej firmy. Pracownik został zawieszony natychmiast po zdarzeniu, a następnie zwolniony".
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 21, 2022
No przyznam, że profesjonalnie. Teraz liczę, że zostanie skazany na bezwzględne więzienie. https://t.co/UPNDIW8kEu pic.twitter.com/JvWDQYHdxU
