W rozmowie z Polską Agencją Prasową odniósł się do wczorajszych słów Władimira Putina. Rosyjski prezydent stwierdził, że Zachód ma zamiar zniszczyć Rosję od środka, na co ta nie ma zamiaru pozwolić. W orędziu do narodu mówił o możliwości rozpętania konfliktu nuklearnego w razie wejścia wojsk NATO na Ukrainę.
To reakcja na słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W poniedziałek stwierdził on, że nie można wykluczyć możliwości wysłania wojsk NATO na Ukrainę, choć obecnie nie ma w tej sprawie zgody. Z taką możliwością nie zgadzają się przywódcy Polski, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. W ocenie generała Komornickiego słowa francuskiego prezydenta to „woda na młyn rosyjskiej narracji”.
Dodał, że konieczne jest zrozumienie wroga, a Zachód nadal nie zrozumiał rosyjskiego myślenia. Podkreślił, że Rosji nie można mierzyć zachodnimi kategoriami, a słowa Macrona tylko umacniają rosyjskie społeczeństwo, które w dużej mierze popiera Putina i wojnę na Ukrainie.
Ostrzegł, że wkroczenie armii NATO na Ukrainę oznacza wojnę z Rosją, a Putin w jego ocenie użyłby taktycznej broni jądrowej. Zachód – mówił generał – powinien skupić się na tym, by Ukraina wygrała na wojnę. Dlatego konieczne jest wzmocnienie pomocy militarnej. Ocenił, że bez niej Ukraina straci zdolności obronne najdalej na początku lata. Dalszym krokiem mogłoby być wywołanie wojny domowej w Ukrainie, obalenie obecnych władz, a w dalszej perspektywie zaatakowanie np. Łotwy.
