Dziś mija rok od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, która jak dotąd okazała się sromotną porażką Putina. Pojawiają się głosy, że wobec niezadowolenia brakiem sukcesów na Ukrainie rosyjskiego społeczeństwa, Kreml zdecyduje o ataku na inny, nieprzygotowany do obrony kraj. O prowokacjach Rosji alarmują władze Mołdawii.

Goszcząc w Programie I Polskiego Radia minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przyznał, że trwająca na Ukrainie wojna może rozlać się na inne państwa. Zapewnił, że polski rząd bierze to pod uwagę i wzmacnia ochronę granicy z obwodem kaliningradzkim.

- „To są działania prewencyjne, uprzedzamy fakty. Budujemy silne Wojsko Polskie. Kiedy w 2015 r. Prawo i Sprawiedliwość obejmowało rządy, Wojsko Polskie liczyło 95 tys. Dziś ludzi pod bronią, włączając wszystkich żołnierzy, również Wojsk Obrony Terytorialnej, mamy 165 tys.”

- przypomniał wicepremier.