Po tym, jak pierwszą turę wyborów prezydenckich w Rumunii wygrał niespodziewanie proputinowski rumuński nacjonalista Calin Georgescu, rumuński Sąd Konstytucyjny jednogłośnie unieważnił wyniki wyborów na zaledwie kilka dni przed zaplanowaną na jutrzejszą niedzielę drugą turą wyborów.

Jak spekulują rumuńskie media, podstawą decyzji rumuński sędziów konstytucyjnych jest raport rumuńskich służb przekonujący, że za sukcesem Georgescu stoi rosyjska operacja propagandowa przeprowadzona w głównej mierze w mediach społecznościowych za pośrednictwem chińskiej platformy TikTok.

Elena Lasoni z centroliberalnej formacji USR, która obok Georgescu weszła do drugie tury, mówi wprost o „podeptaniu demokracji”.

Do sprawy postanowiła odnieść się również administracja amerykańska.

„Rumuni muszą mieć pewność, że ich wybory odzwierciedlają demokratyczną wolę narodu rumuńskiego i są wolne od wrogich, obcych wpływów mających na celu podważenie uczciwości wyborów. Uczciwość wyborów w Rumunii ma pierwszorzędne znaczenie dla ciężko wywalczonej demokracji Rumunów" – oświadczył rzecznik resortu dyplomacji USA Matthew Miller.

Większość polskich mediów zaledwie prześlizguje się po temacie tej bezprecedensowej decyzji w naszej części Europy.

Choć na łamach „Rzeczpospolitej” Jerzy Haszczyński przyznaje, że „unieważnienie wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich przez rumuński sąd konstytucyjny budzi wiele wątpliwości”.

„Pojawia się pytanie, czy wyborcy są tak niedojrzali, że głosują na tych, których oglądają na TikToku? Bo gdyby nie TikTok, to wybraliby rządzących teraz czy poprzednio? To sugeruje właśnie sąd konstytucyjny, dając sobie na dodatek poważną władzę polityczną” – pisze publicysta rp.pl.

Do sytuacji w Rumunii odniósł się również inny polski dziennikarz Łukasz Warzecha.

„Zadziwia mnie, jak niewiele mówi się o sytuacji w Rumunii w Polsce” – napisał w mediach społecznościowych Warzecha i dodał, że „to, co się tam stało, jest nie tylko z gruntu oburzające, ale też absolutnie niebezpieczne jako precedens”, ponieważ „po chamsku” postanowiono „uwalić demokratyczny wybór obywateli”.