Rosjanie świętują dziś Dzień Jedności Narodowej ustanowiony przez Putina w grudniu 2004 roku. Święto ma upamiętniać wyzwolenie Moskwy z polskich rąk w 1612 roku.

Z tej racji nie mogło też zabraknąć antypolskich akcentów w przemówieniu rosyjskiego dyktatora, które wygłosił on w Rosyjskim Towarzystwie Historycznym.

„Znana jest nam idea stworzenia wielkiego państwa od morza do morza głoszona przez część politycznych elit w Polsce. Przed II wojną światową dużo się o tym mówiło. To była idée fixe utworzenia państwa od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego” – powiedział Władimir Putin.

Jak perorował sprawca rosyjskiej inwazji na Ukrainę „idea przejęcia Ukrainy” przez Polskę „jest wciąż żywa i ma się dobrze”.

„Ale prawie nikt o tym nie wie. Informacje o tym znajdują się w dokumentach archiwalnych” – mówił Putin.

Rosyjski dyktator tłumaczył, że Polsce nie chodzi o „wchłonięcie” całej Ukrainy, lecz o „terytoria, które zostały oderwane od Polski”. Nie sprecyzował jednak o oderwanie ich na jakim konkretnie etapie historii Rzeczypospolitej mu chodzi.