Gdyby w wyborach do polskiego Sejmu Trzecia Droga startowała jako koalicja objęta 8-procentowym progiem wyborczym oraz uzyskałaby identyczne wyniki, jak wczoraj w wyborach do Parlamentu Europejskiego, TD nie zdobyłaby zdobyć ani jednego mandatu poselskiego.
Natomiast gdyby tworzące Trzecią Drogę Polska 2050 oraz PSL zdecydowały się na wspólny start w ramach jednej formacji politycznej objętej w wyborach do Sejmu zwyczajnym, 5-procentowym progiem wyborczym oraz uzyskałaby identyczny wynik, jak we wczorajszych eurowyborach – Hołownia i Kosiniak-Kamysz mogliby liczyć łącznie na 22 mandaty poselskie, co oznaczałoby i tak drastyczne uszczuplenie obecnego stanu posiadania.
