Przewodniczący Platformy Obywatelskiej odniósł się na dzisiejszej konferencji prasowej do doniesień „Newsweeka”, wedle których taśmy, na których zarejestrowano polityków PO mogły dostać się w ręce rosyjskich służb.
- „Ja naprawdę nie zakładałem i nigdy tak nie zakładałem, że Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, liderzy tej partii, są bezpośrednio wplątani w aferę szpiegowską czy – że współpracują z rosyjskimi służbami”
- zastrzegł Donald Tusk.
- „Ale kiedy rozpoczęła się sprawa pana Falenty uprzedzałem także w Sejmie publicznie, że Kaczyński i PiS dają się wmontować poprzez działania rosyjskich służb specjalnych, a także polskich, rodzimych aferzystów, w scenariusz pisany cyrylicą, w scenariusz pisany obcym alfabetem. Dzisiaj, co do tego nie mamy już żadnych wątpliwości”
- dodał.
Ocenił, że w sprawie tzw. afery podsłuchowej powinna zostać powołana komisja śledcza niezależna od resortu sprawiedliwości.
Taka komisja miała powstać już w 2015 roku. Przeciw jej powołaniu opowiedziało się jednak 242 posłów, w tym 197 z… Platformy Obywatelskiej. Jej powołanie poparli m.in. posłowie PiS.
Donald Tusk chce Komisji Śledczej w sprawie afery taśmowej.
— Paweł Lisiecki 🇵🇱👨👩👦👦 (@lisieckipawel) October 18, 2022
W 2015 r. odbyło się głosowanie w takiej sprawie... Platforma była przeciw. pic.twitter.com/TYcv5ph8Ka
