Przewodniczący Platformy Obywatelskiej odniósł się na dzisiejszej konferencji prasowej do doniesień „Newsweeka”, wedle których taśmy, na których zarejestrowano polityków PO mogły dostać się w ręce rosyjskich służb.

- „Ja naprawdę nie zakładałem i nigdy tak nie zakładałem, że Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, liderzy tej partii, są bezpośrednio wplątani w aferę szpiegowską czy – że współpracują z rosyjskimi służbami”

- zastrzegł Donald Tusk.

- „Ale kiedy rozpoczęła się sprawa pana Falenty uprzedzałem także w Sejmie publicznie, że Kaczyński i PiS dają się wmontować poprzez działania rosyjskich służb specjalnych, a także polskich, rodzimych aferzystów, w scenariusz pisany cyrylicą, w scenariusz pisany obcym alfabetem. Dzisiaj, co do tego nie mamy już żadnych wątpliwości”

- dodał.

Ocenił, że w sprawie tzw. afery podsłuchowej powinna zostać powołana komisja śledcza niezależna od resortu sprawiedliwości.

Taka komisja miała powstać już w 2015 roku. Przeciw jej powołaniu opowiedziało się jednak 242 posłów, w tym 197 z… Platformy Obywatelskiej. Jej powołanie poparli m.in. posłowie PiS.