„Nie ma takich planów na tym etapie” – powiedział Przydacz pytany na antenie radia RMF o to, czy polski ambasador powinien zostać odwołany z Moskwie po zamknięciu przez Kreml polskiego konsulatu w Smoleńsku.
Jak podkreślił prezydencki sekretarz stanu „de facto została zamknięta jedna z placówek konsularnych Polski, która odpowiadała nie tylko za kwestie wizowe, ale przede wszystkim za kwestie miejsc pamięci”.
„Strona polska rezerwuje sobie tutaj możliwość zastosowania kroków podobnych” - skonkludował Marcin Przydacz.
W piątek rosyjskie media poinformowały, że Rosja zamyka Agencję Konsularną Rzeczypospolitej Polskiej w Smoleńsku.
