Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zapowiedzieli, że w związku z decyzją Sądu Najwyższego, wezmą udział w zaplanowanych na ten tydzień obradach Sejmu. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uchyliła postanowienie marszałka dot. wygaszenia mandatów posłów. Mimo to Hołownia postanowił czekać na decyzję Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Decydując się na przesunięcie obrad liczy, że do przyszłego tygodnia sprawa będzie rozwiązana.

- „Politycy obozu władzy oficjalnie stoją murem za decyzją o przesunięciu najbliższego posiedzenia Sejmu z powodu sprawy Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. W kuluarowych rozmowach przyznają jednak, że nie są pewni, czy to rozwiąże problem”

- donosi Onet.

W czasie prezydium Sejmu wszyscy jego członkowie mieli być jednak zgodni co do zasadności przesunięcia obrad.

- „Nawet Włodzimierz Czarzasty z Lewicy, choć jego klubowa koleżanka Anna Maria Żukowska (szefowa klubu Lewicy) w rozmowie z dziennikarzami chwilę przed spotkaniem otwarcie krytykowała ten ruch. Jak słyszymy, swoją argumentację powtarzała za zamkniętymi drzwiami. Nic to jednak nie dało”

- relacjonuje portal.

Przesunięcie obrad ma rządzących ustrzec przed skandalem, który wywołałoby niewpuszczenie Wąsika i Kamińskiego na salę.

- „Nie potrzebujemy bijatyki, czy obrazków szarpania się Kamińskiego i Wąsika ze strażą marszałkowską. Nie damy PiS tej satysfakcji”

- powiedział w rozmowie z Onetem jeden z polityków koalicji rządzącej.