Wypowiedź Trumpa miała miejsce w trakcie wiecu wyborczego w Conway (Karolina Południowa). Przytoczył pytanie „prezydenta dużego kraju”, który zadał mu pytanie o to, czy USA chroniłyby ten kraj, gdyby przeznaczał on na obronność mniej niż 2 proc. PKB. Trump przyznał zebranym, że zaprzeczył.

Na tym jednak nie koniec – kandydat w wyborach prezydenckich zapowiedział też, że sam zachęcałby Rosjan, żeby „robili, co im się podoba” w tym kraju. Dodał, że po prostu trzeba płacić swoje rachunki.

Niezwykle ostro wypowiedź Trumpa skomentował rzecznik Białego Domu. Ocenił, że „przerażające i szalone” jest zachęcanie morderczych reżimów do atakowania najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych. Dodał, że to oznacza zagrożenie bezpieczeństwa narodowego Ameryki oraz globalnej stabilności, a także jej gospodarki.