Ukraiński przywódca przekazał, że dotarły do niego sygnały, wedle których Władimira Putin chce podjąć rozmowy pokojowe. Zełenski zaproponował, aby miały one publiczną formę.

- „Otrzymałem sygnały - że Putin chce bezpośrednich rozmów. (…) Zaproponowałem formę publiczną, dlatego, że Rosja prowadzi wojnę publicznie”

- powiedział.

Na początku października Wołodymyr Zełenski podpisał dekret wdrażający decyzję Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, która stwierdziła „niemożność negocjacji z prezydentem Rosji Władimirem Putinem”. Kijów podkreślał, że rozmowy z Rosją mogą rozpocząć się dopiero po zmianie prezydenta w tym kraju. Część państw naciska jednak na podjęcie negocjacji, co wybrzmiało w czasie zakończonego wczoraj szczytu G20. Od pewnego czasu na Kijów mają naciskać w tej sprawie również Stany Zjednoczone.

- „Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wie, że wojna może zakończyć się tylko przy stole negocjacyjnym”

- mówił niedawno rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.

Zapewnił, że Stanom Zjednoczonym zależy na niepodległej, suwerennej, demokratycznej i zasobnej Ukrainie, która będzie w stanie się obronić.

- „To jest coś, o co w dłuższej perspektywie można się starać i co można osiągnąć przy stole negocjacyjnym. Prezydent Zełenski i rząd ukraiński to wiedzą”

- stwierdził.

Wczoraj do sprawy odniósł się najwyższy rangą amerykański dowódca wojskowy gen. Mark Milley, który ocenił, że mimo ogromnych sukcesów, Ukraina najpewniej będzie mieć trudności z całkowitym wypchnięciem okupanta ze swojego terytorium, na obecnym etapie może jednak rozpocząć negocjacje „z pozycji siły”.

- „Rosja w tej chwili leży na plecach. Rosyjskie wojsko okropnie cierpi, dowództwo cierpi naprawdę mocno, ponieśli duże straty, zabitych i rannych (…) Więc chcesz negocjować w czasie, kiedy ty masz siłę, a twój przeciwnik jest słaby i może wtedy dojdzie do politycznego rozwiązania. Mówię tylko, że jest taka możliwość”

- wyjaśniał.