- „Ogólna liczba bezpośrednich krwawych ofiar akcji pomocy Żydom w Polsce nie jest znana, a dokładne zarejestrowanie wszystkich tego rodzaju przypadków, czy nawet ich większości, nie jest w ogóle możliwe: bardzo wiele zainteresowanych rodzin polskich i żydowskich nie żyje, powojenne ruchy migracyjne utrudniają odnalezienie świadków wydarzeń, znaczna część materiałów dowodowych, gromadzonych w archiwach organizacji tajnych, uległa zniszczeniu w Warszawie, w okresie powstania 1944 r. Nigdy więc nie będziemy znali pełnej ceny krwi przelanej przez Polaków dla ratowania ludzi skazanych przez hitleryzm na śmierć”

- napisał Władysław Bartoszewski w książce „Polacy – Żydzi – okupacja. Fakty, postawy, refleksje”.

Polska pomoc w dużej części nie była zorganizowana. W większości pomoc tę Polacy nieśli indywidualnie, w swoich rodzinach. Na ogół polegała ona na ukrywaniu Żydów w swoich mieszkaniach lub organizowaniu dla nich kryjówek. Polacy pomagali też Żydom w ucieczkach z gett. Przygotowywali dla nich fałszywe dokumenty, przekazywali żywność, leki i pieniądze. Wpadka oznaczała pobicie, konfiskatę mienia, więzienie, obóz koncentracyjny lub natychmiastową karę śmierci.

Polacy nieśli też Żydom pomoc w bardziej zorganizowanej formie. Najbardziej znaną organizacją konspiracyjną realizującą ten właśnie cel była Rada Pomocy Żydom – „Żegota”, działająca pod auspicjami polskiego rządu na uchodźctwie.

Wedle obecnych szacunków prezentowanych przez Muzeum POLIN, w czasie niemieckiej okupacji schronienia Żydom udzielało około 160–360 tys. Polaków. Szacuje się, że najwyższą karę za tę pomoc zapłaciło nawet 1500 Polaków.