W ub. wtorek policja zatrzymała w Pałacu Prezydenckim posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Politycy zostali skazani na dwa lata więzienia za działania podejmowane przy tzw. aferze gruntowej, mimo iż wcześniej prezydent udzielił im w tej sprawie aktu łaski. Na znak sprzeciwu, parlamentarzyści rozpoczęli strajk głodowy. W ub. czwartek prezydent rozpoczął procedurę ułaskawieniową przewidzianą w Kodeksie postępowania karnego, która umożliwia prokuratorowi generalnemu zarządzenie przerwy w odbywaniu kary do jej zakończenia. Adam Bodnar takiej decyzji wciąż jednak nie podjął. Wczoraj Andrzej Duda przekazał, że sąd wydał nakaz przymusowego dokarmiana posła Kamińskiego, który jest w coraz gorszej kondycji fizycznej.
W specjalnym oświadczeniu do szefa resortu sprawiedliwości zwróciły się żony osadzonych w więzieniu parlamentarzystów, które siedem dni temu spotkały się z nim osobiście.
- „Przyszłyśmy do Pana kierowane przede wszystkim obawą o zdrowie i życie naszych mężów, Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika. Niestety nasza prośba nie spotkała się z Pańską przychylnością. Do dziś nie widzimy również żadnych efektów podejmowanych przez Pana działań”
- napisały.
- „Widzimy natomiast obstrukcję, którą trudno traktować inaczej niż kolejną szykanę i działania motywowane politycznie”
- dodały.
Podkreśliły, że to na byłym RPO „ciąży odpowiedzialność za życie i zdrowie” ich mężów. Wskazały przy tym na pogarszający się stan zdrowia parlamentarzystów.
- „Widząc Pana podejście do tej sprawy, mamy coraz poważniejsze wątpliwości, czy nasi mężowie dożyją wolności”
- stwierdziły.
Barbara Kamińska i Roma Wąsik wezwały prokuratora generalnego „do natychmiastowego przekazania akt sprawy Panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, bez wydawania opinii w tej sprawie, do czego nie obligują pana przepisy prawa”.
- „Przeciąganie przez Pana tej sprawy może spowodować, że przejdzie Pan do historii jako człowiek, który doprowadził do tragedii i śmierci osób ułaskawionych przez prezydenta RP”
- przestrzegły.
