Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zakończył swoją dwudniową, drugą w ciągu ostatnich 12. miesięcy wizytę w Polsce, w ramach której m.in. wygłosił przemówienie w Arkadach Kubickiego i wziął udział w Nadzwyczajnym Szczycie Bukaresztańskiej Dziewiątki. Wizytę amerykańskiego przywódcy w rozmowie z red. Konradem Piaseckim podsumował na antenie TVN24 prezydent Andrzej Duda, który przyznał, że jest wdzięczny Joe Bidenowi, iż to właśnie w Polsce zdecydował się wygłosić przemówienie związane z rocznicą wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie.
- „Mógł przecież wybrać inne państwo wschodniej flanki NATO, a wybrał właśnie nasz kraj, więc to też pokazuje, jak dużą wagę przywiązuje do naszego kraju”
- zaznaczył.
Zauważył przy tym, że tego typu wystąpienia przywódcy najważniejszego światowego mocarstwa są zawsze skierowane do większego grona słuchaczy, niż tylko społeczeństwa, w którym gości.
- „W tym wypadku właściwie było to wystąpienie skierowane do całego świata”
- podkreślił.
Prezydent wskazał na dwa szczególne aspekty poruszane przez Joe Bidena.
- „Pan prezydent powiedział wczoraj w swoim wystąpieniu i dziś znowu to powtórzył, że każda piędź ziemi NATO będzie broniona w przypadku jakiejkolwiek agresji. To twarda gwarancja artykułu 5. powtórzona z całą mocą. W dzisiejszych czasach to nie są żarty. To jest bardzo poważna deklaracja wygłaszana tu właśnie z Warszawy po raz drugi w ciągu ostatnich dwóch dni, po raz kolejny w ciągu ostatnich 12 miesięcy”
- powiedział.
Drugie zdanie, zasługujące w ocenie Andrzeja Dudy na szczególne podkreślenie, padło wczoraj w Pałacu Prezydenckim. Prezydent USA mówił, że „tak jak Ameryka jest ważna dla Polski, tak Polska też jest ważna dla Ameryki”.
- „To dla nas bardzo ważne, bo to są sygnały szeroko pojęte. One są nie tylko sygnałami bezpieczeństwa. One są nie tylko ważne dla ludzi po prostu, one są ważne też dla inwestorów”
- zaznaczył.
Po zakończeniu spotkania przywódców grupy B9, tuż przed wylotem z Polski prezydent Biden udał się jeszcze do gabinetu Andrzeja Dudy na prywatna rozmowę.
- „Pan prezydent przekazał mi jeszcze parę swoich sugestii co do sposobu działania z racji tego, że mówi: pan jest tutaj blisko miejsc, gdzie dzieją się ważne wydarzenia i czasem musicie reagować bardzo szybko”
- zdradził prezydent.
Przyznał, że były to „bardzo mądre sugestie”.
