Prymas odniósł się do śmierci papieża Benedykta XVI podkreślając, że Kościół jest mu wdzięczny nie tylko za nauczanie i przewodzenie, ale również za ostatnie lata jego życia, kiedy służył modlitwą i ofiarowywał Bogu swoje cierpienie.

- „On sam, w każdy pierwszy dzień nowego roku, zwracał się ku Tej, która jest Theotokos, Matką Bożą, Bogurodzicą Dziewicą, która w tajemnicy boskiego macierzyństwa wychodzi nam naprzeciw, podtrzymuje nas i prowadzi. Dziś przez Jej wstawiennictwo polecamy Bogu zmarłego papieża-seniora, aby teraz on sam oglądał Go twarzą w twarz”

- wskazał hierarcha.

Abp Polak mówił też o wojnie na Ukrainie.

- „Nie możemy mówić, że nas to nie dotyczy. Nie możemy chronić tylko samych siebie. Nie możemy szukać tylko własnego ocalenia. Nie możemy kierować się tylko swoim interesem. Tu także powraca tak mocno już doświadczone przez nas w czasie COVID-19 wezwanie, że ostatecznie nikt nie uratuje się sam. Albo razem będziemy solidarnie budować pokój, albo wszyscy zginiemy”

- podkreślał.

W końcu prymas odniósł się do „rodzącej się w naszych sercach goryczy”.

- „Co ją karmi? Z czego rodzi się pogarda, która bardzo często tworzy dystans między nami i podsyca gniew i urazy? Dlaczego obmowa we wszystkich jej odmianach staje się jedynym sposobem mówienia o rzeczywistości? Skąd w nas tyle wzajemnej nienawiści i niechęci? I odpowiedzi na te pytania trzeba nam szukać tu, nad Odrą, Wartą i Wisłą”

- mówił.

Modlił się przy tym, aby Bóg pozwolił wszystkim ludziom zrozumieć, że „przemoc nie buduje pokoju, ale rodzi dalszą przemoc, potęgując zniszczenie, które sprawia, że w ostatecznym rozrachunku wszyscy przegrają”.