O zdarzeniu poseł Wilk opowiedział w rozmowie z PolsatNews.pl.

- „Gdyby nie legitymacja poselska zostałbym połamany. Na szczęście udało mi się ją wyciągnąć, a policjanci po chwili zrozumieli, że jestem parlamentarzystą. Wtedy podnieśli mnie z ziemi i odprowadzili do kolegów”

- relacjonował.

- „Znajdowałem się w tłumie, żeby zatrzymać eskalację napięcia. Funkcjonariusze podjęli działania, nie mieli pojęcia, że jestem posłem. Zareagowali tak, jak wobec innych, dlatego nie mam żadnych pretensji”

- dodał.

Podkreślił, że nie będzie starał się o wyciągnięcie konsekwencji wobec funkcjonariuszy, ponieważ jedynie wykonywali oni rozkazy.

- „Winni temu co się wydarzyło są prowokatorzy i kierownictwo MSWiA w tym minister Kierwiński”

- oświadczył.