O zdarzeniu poseł Wilk opowiedział w rozmowie z PolsatNews.pl.
- „Gdyby nie legitymacja poselska zostałbym połamany. Na szczęście udało mi się ją wyciągnąć, a policjanci po chwili zrozumieli, że jestem parlamentarzystą. Wtedy podnieśli mnie z ziemi i odprowadzili do kolegów”
- relacjonował.
- „Znajdowałem się w tłumie, żeby zatrzymać eskalację napięcia. Funkcjonariusze podjęli działania, nie mieli pojęcia, że jestem posłem. Zareagowali tak, jak wobec innych, dlatego nie mam żadnych pretensji”
- dodał.
Podkreślił, że nie będzie starał się o wyciągnięcie konsekwencji wobec funkcjonariuszy, ponieważ jedynie wykonywali oni rozkazy.
- „Winni temu co się wydarzyło są prowokatorzy i kierownictwo MSWiA w tym minister Kierwiński”
- oświadczył.
Pałka była przyjemna w dotyku, gaz był smaczny, Policjanci bardzo bardzo uprzejmi. Nie mam żalu do funkcjonariuszy. I my, i Wy, wiemy kto pisał rozkazy.
— Ryszard Wilk (@ryszard_wilk) March 8, 2024
