„Unia Europejska i Niemcy, przy współpracy rządu Tuska, chcą sprowadzić do Polski miliony obcych kulturowo migrantów! Z masową migracją wiąże się ogromny wzrost liczby gwałtów, zabójstw, aktów terroru. Nie pozwólmy, by taki los spotkał Polskę”

- wskazywali organizatorzy, zapraszając do udziału w marszu.

Protest rozpoczął się o godz. 12. Na miejscu pojawiły się ogromne siły policji, na co uwagę w mediach społecznościowych zwrócił Robert Bąkiewicz.

- „Jesteśmy w Słubicach. Chciałbym pokazać, że polska policja dba o bezpieczeństwo obywateli. Trochę tych suk się najechało, proszę bardzo. Podobnież jadą kolejne. Można się cieszyć, że ktoś będzie dzisiaj pilnował polsko-niemieckiej granicy, bo do tej pory chyba to chłopakom nie wychodziło”

- powiedział na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu.

- „Rząd Donalda Tuska nie pilnuje granicy przed obcymi kulturowo migrantami, a pilnuje jej przed polskimi patriotami”

- dodał.

W kolejnym nagraniu prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości zwrócił uwagę na obecność niemieckich policjantów.

- „Za mną radiowóz niemieckiej policji, a jesteśmy po stronie polskiej. Tak wygląda tutaj granica. Co oni tutaj robią? Oto jest pytanie”

- powiedział.

Starcia z policją

Jak relacjonują media, w pewnym momencie policja natarła na uczestników demonstracji. Poturbowany miał wówczas zostać uczestniczący w demokracji działacz opozycji demokratycznej w PRL Adam Borowski.

- „Nie wiem, dlaczego chcieli nas zatrzymać. Mieli takie rozkazy od tej zdradzieckiej władzy. Hańba tej władzy”

- powiedział działacz.

- „Ja chciałem policjantom powiedzieć, że na naszych demonstracjach nie usłyszeli "zamknij ryj psie". Pamiętamy, kto tak krzyczał. My jesteśmy murem za polskim mundurem”

- dodał.