10 lutego środowiska patriotyczne organizują kolejną manifestację w Warszawie, aby wyrazić swój sprzeciw wobec działań rządu Donalda Tuska. Tym razem Protest Wolnych Polaków odbędzie się przed Trybunałem Konstytucyjnym, który ma być kolejną instytucją przejętą „zgodnie z prawem, tak jak rząd je rozumie”. Organizatorzy manifestacji podkreślają, że chodzi o „wyrażenie sprzeciwu wobec naruszania podstawowych wartości demokratycznych oraz skierowanie żądań do władz państwowych o zaprzestanie łamania Konstytucji i porządku prawnego w Rzeczypospolitej”.
W rozmowie z portalem Niezależna.pl do udziału w manifestacji zachęcił prof. Krzysztof Szczucki.
- „Jestem przekonany, że trzeba być w tę sobotę przed Trybunałem Konstytucyjnym po to, by stanąć w obronie jednej z niewielu już niezależnych instytucji w Polsce, którą prędzej czy później Donald Tusk będzie chciał sobie podporządkować”
- powiedział poseł PiS.
Wskazał na doniesienia, wedle których możliwe jest, iż „jednak na kolejnym posiedzeniu jakieś uchwały w sprawie Trybunału Konstytucyjnego mają być podejmowane”.
- „Wszystko po to, by zdestabilizować Trybunał. Chcą to zrobić w takiej lub innej postaci. Dążą do tego, aby Trybunał przestał działać”
- podkreślił.
Przywołał też wypowiedź poseł Koalicji Obywatelskiej Magdaleny Filiks, która w czasie komisji ustawodawczej „opowiadała, że Trybunału Konstytucyjnego nie ma”.
- „Pokażmy, że Trybunał Konstytucyjny jest, że praworządność leży nam na sercu, że to my jesteśmy po stronie ustroju i Konstytucji. Przy okazji to dobra okazja, by wolni Polacy sprzeciwili się tym wszystkim działaniom, które koalicja 13 grudnia podejmuje. I to nie tylko w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego”
- zaapelował prof. Szczucki.
