- „Kraje Zachodu dostarczają dużo systemów obrony powietrznej, ciężkiego sprzętu i pocisków na Ukrainę, a to oznacza, że są teraz nagie. To z kolei oznacza, że możliwe jest uderzenie w ich tyły”

- przekonywał Sołowjow w czasie jednego z propagandowych programów.

- „Mogę sobie z łatwością wyobrazić, że siły specjalne Achmat wkraczają do Warszawy, żeby po prostu sprawdzić, jak się ma sytuacja”

- dodał.

Sołowjow od początku rosyjskiej inwazji słynie z coraz bardziej absurdalnych wypowiedzi. Jakiś czas przekonywał na przykład, że na Ukrainie zginęło 1 200 polskich żołnierzy.