Do sprawy tej odniósł się sędzia Sądu Najwyższego prof. Kamil Zaradkiewicz w mediach społecznościowych. Wskazuje on, że w sytuacji braku w obradach Sejmu posłów PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, "każdy akt wychodzący z Sejmu kadłubowego jako „ustawa” nie jest ustawą", co – podkreśla - stawia w bardzo trudnej sytuacji prezydenta Andrzeja Dudę.
- Prezydent RP @AndrzejDuda jest obecnie w bardzo trudnym położeniu - z jednej strony każdy akt wychodzący z Sejmu kadłubowego jako „ustawa” nie jest ustawą, co powinno powodować, że każdy taki akt powinien być przez Prezydenta przed podpisaniem odesłany do TK
– podkreśla prof. Zaradkiewicz.
Jak dodaje, niektóre z tych „ustaw" mogą być jednak korzystne społeczni i konieczne do podpisania, jak np. tzw. „Babciowe”.
– Tyle tylko, że de facto nieważne „ustawy” przez podpis Prezydenta nie staną się ważne, nawet jeśli będą bardzo potrzebne. Takie są skutki bezprawnych działań władzy politycznej
– podsumowuje prof. Zaradkiewicz.
