Powołując się na relację byłego współpracownika Marka Falenty, dziennikarze „Newsweeka” twierdzą, że kompromitujące polityków Platformy Obywatelskiej nagrania z restauracji Sowa i Przyjaciele mogły trafić do rosyjskich służb. Temat podchwyciła Platforma Obywatelska, która oskarża Prawo i Sprawiedliwość o związek z nielegalnym podsłuchiwaniem polityków. Konferencję prasową w tej sprawie zwołał dziś Donald Tusk, który domaga się powołania komisji śledczej.
- „Tusk wymyśla, co może, żeby jakoś zaistnieć w tej ważnej polityce. A jako że nie wychodzi mu ostatnio zdobywanie pozycji lidera opozycji, szarpie się i wymyśla różne głupstwa”
- stwierdził w rozmowie z portalem wPolityce.pl wicemarszałek Sejmu prof. Ryszard Terlecki.
Polityk stwierdził, że Donald Tusk „próbuje teraz wywołać wrażenie, że to Prawo i Sprawiedliwość brało w tym udział i na tym skorzystało”.
- „Udział PiS jest oczywiście nieprawdą”
- oświadczył.
Wskazał również, że będąc w czasie swoich rządów uzależnionym od Berlina, Donald Tusk „zabiegał też o to, by polski rząd miał opinię prorosyjskiego”.
