Były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej prof. Romuald Szeremietiew zauważa też, że postawa Niemiec do wojny na Ukrainie wskazuje, że chcieliby oni tę wojnę zakończyć „jak najszybciej”, a następnie „wrócić do tego stylu uprawiana polityki, który obowiązywał do 2022 r.”.

Pytany o przyszłość polskiej armii po zmianie władzy i przejęciu jej przez koalicję pod zwierzchnictwem Platformy Obywatelskiej, stwierdził, że mając na uwadze geopolityczne ulokowanie Polski, „300-tysięczna armia to minimum, jakie powinniśmy mieć w czasach pokoju, ale też wojny w pobliżu naszej granicy”.

Szeremietiew został zapytany też o hipotetyczną możliwość wycofania się USA NATO.

W tym miejscu dotykamy kwestii istnienia obecnego ładu międzynarodowego, którego Stany Zjednoczone są gwarantem. Ciągle jest wątpliwość, czy amerykańscy politycy są rzeczywiście zainteresowani utrzymaniem pozycji, którą mają na świecie. Jeśli ta wola pozostanie, to także Polska – jako partner strategiczny USA – pozostanie na obecnych pozycjach. Ale gdyby Ameryka zaczęła się wycofywać z roli supermocarstwa światowego, którą obecnie odgrywa, to nasze położenie się skomplikuje – powiedział ekspert.

Dodał też, że Stany Zjednoczone fizyczna obecność ich wojsk nie jest konieczna do zachowania wpływów w Europie, ale pod warunkiem pozostawienia na naszym kontynencie „silnego sojusznika”, którym początkowo według Joe Bidena miały być Niemcy.

Podkreślił przy tym, że „amerykańskie głębokie państwo już dostrzegło, że USA nie za bardzo mogą na Niemcy liczyć”. Pozostały więc „Wielka Brytania oraz Polska”.