Prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, którego z pewnością nie można posądzać o sympatyzowanie z PiS, komentował wydarzenia wokół mediów publicznych w rozmowie z TVN24. Podkreślił, że sytuacja ta musi zostać uregulowana ustawowo.
- „Trzeba jeszcze dodać, że zignorowano całkowicie wydane przez Trybunał Konstytucyjny postanowienie zabezpieczające. Zignorowano je, chociaż Trybunał już raz wydał takie postanowienie w 2015 roku. Ono dotyczyło niedokonywania przez Sejm wyboru nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego na miejsca zajęte. Niestety to zostało zignorowane przez ówczesny Sejm i od tego też zaczęły się liczne kłopoty określane w sumie mianem kryzysu konstytucyjnego. Oczywiście wtedy Trybunał wydał takie postanowienie, to był precedens. Oczywiście Sejm je zignorował i to był także precedens”
- powiedział.
- „Trafnie wskazał pan prezydent w swoim liście do pana marszałka Sejmu, żeby pamiętać o tym, że cel nie uświęca środków. Pośpiech nie zawsze jest dobrym doradcą”
- dodał.
