„Kiedy przychodzi realne niebezpieczeństwo, to ludzie nie myślą ideologiami. I rodzi się pytanie: kto nam da to minimum bezpieczeństwa tak bardzo potrzebnego, by normalnie żyć, pracować, chodzić do szkoły i tak dalej. I wydaje się, że PiS ma tu do zaoferowania o wiele więcej niż Platforma” – przekonywał prof. Ryba w wywiadzie udzielonym portalowi wpolityce.pl.

Politolog z KUL, komentując wyniki sondażu Social Changes, w którym przewaga Zjednoczonej Prawicy nad Koalicją Obywatelską wzrosła do 10 punktów procentowych zdiagnozował, że „najważniejszą przyczyną tych ruchów sondażowych jest zagrożenie ze wschodu”.

„Polacy realnie czują się zagrożeni, a wagnerowcy znajdują się w prostej linii 100 km od Lublina i dosłownie kilka kilometrów od przygranicznych wiosek” – mówił Mieczysław Ryba.

Zdaniem prof. Ryby w kwestii bezpieczeństwa Platforma Obywatelska „nie ma Polakom do zaproponowania nic poza krytyką PiS-u”.

„Przypomina się więc zachowanie polityków tej partii, w tym również jej lidera, Donalda Tuska, chociażby do funkcjonariuszy SG podczas kryzysu migracyjnego z 2021 r., ale też w ogóle w stosunku do kwestii rosyjskich, doskonale ukazanego w serialu dokumentalnym „Reset” – punktuje politolog z KUL.

W opinii prof. Mieczysława Ryby „wszystko to składa się na niewiarygodny i zły wizerunek Platformy i samego Tuska, a także skutkuje naturalnym skupieniem się wyborców wokół władzy i jest to tendencja, którą da się zauważyć nie tylko w Polsce”.

„W sporze o bezpieczeństwo Donald Tusk nie wygra z PiS-em, bo ma tutaj bardzo duże obciążenia. Przewodniczący PO był rzeczywiście architektem „resetu” z Rosją, a likwidacja jednostek wojskowych była elementem tego procesu w wymiarze wojskowym i wiadomo, że była to polityka całkowicie błędna” – skonstatował prof. Ryba.