Nie milknie burza wokół podręcznika do historii i teraźniejszości przygotowanego przez prof. Wojciecha Roszkowskiego. O pracy „Historia i Teraźniejszość” dyskutowali w programie „Punkt Widzenia” na antenie Polsat News sam autor oraz Piotr Pacewicz z OKO.press.
Publicysta OKO.press zaprezentował sześć zarzutów wobec pracy prof. Roszkowskiego. Po pierwsze ma to być „propagowanie ideologii katolicko-narodowej”.
- „To, co Kościół przekazuje jako naukę moralną, pan Roszkowski powtarza”
- stwierdził dziennikarz.
Dalej zarzucił autorowi odrzucenie „wielu pozytywnych rzeczy”, wymieniając tutaj „realizację praw kobiet, praw osób homoseksualnych”. Stwierdził, że w podręczniku pojawiają się „nieprawdziwe oceny różnych zdarzeń i zjawisk z przeszłości”. Kolejny zarzut dot. publicystycznej formy pracy. Pacewicz przekonywał też, że podręcznik „robi wrażenie usłużności wobec obecnej władzy”, aby na koniec stwierdzić, iż jest on „nie do skonsumowania”.
- „Myślę, że one się wpisują w pewien klimat tego, co wokół podręcznika nastąpiło. Właściwie nie wiem jak to nazwać, czy to była dyskusja. Chyba takim właściwszym słowem jest zorganizowana operacja manipulacji”
- odpowiedział na te zarzuty prof. Roszkowski.
Historyk podkreślił, że Kościół jest ważną częścią polskiej historii, dlatego w sposób naturalny pojawia się na kartach podręcznika.
- „Wydaje mi się, że cała ta kampania manipulacyjna wzięła się z pewnego momentu historycznego, w którym rozpoczęła się kampania polityczna. Ja stałem się chcąc, nie chcąc taką ofiarą, chłopcem do bicia w sytuacji kiedy pewne siły polityczne zaczęły lansować programy dzielące bardzo mocno Polaków”
- stwierdził autor.
Podkreślił też, że zaprezentowane przez Pacewicza sześć punktów to w rzeczywistości „program wykluczania ze sfery publicznej poglądów nie tyle katolickich, tylko chrześcijańskich, judeochrześcijańskich”.
