Europoseł Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Polską Agencją prasową ocenił, że im trudniejsza będzie sytuacja na rynku energetycznym, tym częściej podobne głosy będą się pojawiały. Stwierdził też, że coraz częściej będziemy mieć do czynienia z ocenami, wedle których sankcje są nieskuteczne i trzeba z nich zrezygnować. Wskazał, że obecnie obrazują to dwie sprawy:
„Pierwsza to przekazanie przez Kanadę Niemcom, a de facto Rosji, turbiny do gazociągu Nord Stream 1”.
Dowodzi to zdaniem polityka, że gdy wchodzą w grę interesy Niemiec, trzeba stosować wyjątek. Drugą sprawą jest naciskanie na Litwę w kwestii zezwolenia na tranzyt towarów między Rosją a Obwodem Kaliningradzkim.
Dodał też, że w Niemczech rządzący coraz bardziej obawiają się protestów społecznych jeśli chodzi o obawy dotyczące przetrwania zimy w związku z brakiem dostaw gazu z Rosji. Ocenił, że w wojnie gospodarczej to Putin może dysponować silniejszą bronią. Dodając kwestię przepływów finansowych i eksportu ropy z Rosji, stwierdził że realpolitik zaczyna przeważać nad wartościami i zobowiązaniami moralnymi. Wskazał, że Europa:
„[…] nie wygrywa wojny gospodarczo, a jednocześnie przegrywa ją ideowo”.
