W środę Parlament Europejski zajął stanowisko w sprawie „odbudowy zasobów przyrody” Unii. Będące częścią unijnej polityki klimatycznej rozporządzenie Nature Restoration Law przewidywało obowiązkowe zalanie przez rolników części użytkowanych pół w ramach „odtwarzania przyrody”. Na szczęście, dzięki interwencji europosłów z grup Europejskich Reformatorów i Konserwatystów, udało się powstrzymać dramatyczne konsekwencje dla europejskiego rolnictwa. Przyjęto poprawkę wyłączającą rolnictwo spod przepisów.
- „To z wieczora, nocy i poranka sprawdzanie, które poprawki przeszły. W tym absurdalnym dokumencie udało przegłosować się poprawkę, którą m.in. ja zaproponowałam, ale była to poprawka EKR. Kompletnie, w całości wyłącza rolnictwo spod prawa tego rozporządzenia. Ta poprawka była najważniejsza”
- informowała na antenie telewizji wPolsce.pl europoseł Anna Zalewska.
O tym, co przyjęta poprawka oznacza dla przyszłości rolników, w rozmowie z portalem wPolityce.pl opowiedział prof. Karol Karski.
- „Oznacza to, że te szkodliwe przepisy nie będą miały zastosowania do rolnictwa. My konsekwentnie zgłaszamy takie poprawki. Jeszcze w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego poprawka wyłączająca rolnictwo, zgłoszona przez poseł Jadwigę Wiśniewską i przeze mnie do jednej z regulacji dotyczących emisji metanu, również została przyjęta. Potem obecny europejski mainstream próbował - z różnym skutkiem - włączać rolnictwo w te zielone regulacje, ale nam i w tej chwili udało się doprowadzić do pozytywnego w tym zakresie rozwiązania”
- wyjaśnił.
- „Jest to konsekwentne działanie polityków Prawa i Sprawiedliwości i całej grupy EKR”
- zaznaczył.
Przyznał niestety, że całe rozporządzenie nie jest korzystne, a poprawki są w nim jedynie „małymi pozytywnymi kropelkami”. Zauważył jednak, że teraz dokumentem zajmie się Komisja Europejska i Rada UE, więc jego kształt może uleć jeszcze zmianie.
